RSS
piątek, 06 stycznia 2012
W ogrodzie na północ od wspomnień+inne rzeczy

Jakiś czas temu uskuteczniłam wiersz, wstawiam go tutaj z opóźnieniem, ale wstawiam.

W ogrodzie...

W ogrodzie na północ od wspomnień
Zawilce zakwitły zawile
A gdy się nad nimi pochylę,
Rozwija przede mną się przestrzeń,
Jak dywan ze spiętrzeń i zwietrzeń
Ukryty w dalekim gdziekolwiek
W ogrodzie, na północ od wspomnień.

A co w niej utkwiło tak mocno,
Zwęźliło się w kłęby i zrosło
Złożyło w sto jedno złożenie
Że nie wiem, gdzie kwiat, gdzie korzenie,
Co bliskie, a co jest postronne
W ogrodzie na północ od wspomnień.

Ten wzorzec wzdłuż zim się zamątwi
Spotworzy jak cień starej klątwy
Rozrośnie jak cicha zaraza,
Co trzeba ją chyłkiem przekazać
Na fatum kolejnych pokoleń
W ogrodzie. Na północ od wspomnień.

 

Poza tym w związku ze świętami i Nowym Rokiem:

1) Odbijam się od urzędów usiłując na nowo podjąć krucjatę pt. prawo jazdy. Ponieważ Ministerstwo Transportu dostało czikena i przesunęło termin wykonania nowej ustawy, nie muszę się sprężać do lutego, mogę po swojemu, czyli powoooooli i wytrwaaaale.

2) Mam nowy piórnik. Nadal nie mogę ochłonąć z zachwytu nad nim i uważam, że to mój najlepszy świąteczny zakup. Raz na jakieś dziesięć-piętnaście lat powinno się nabyć nowy piórnik* albo segregator.

(zachwyt nad taką błahostką może dawać wrażenie, że moje życie jest niezwykle nudne i ubogie, więc przypominam, że słowik, choć nieduży, ma w sobie więcej wdzięku od słonia, mimo, że zaczynają się tak samo).

3) Połówek sprowadził do domu gigantyczny monitor kineskopowy, kierowany po części chęcią eksperymentu na domowym fengszuju. Szybko stwierdził, że chociaż monitor daje ładny obraz, fengszuj jest zaburzony; tj. salon wygląda jakby zagnieździł się w nim bawół wodny.

Czy ktoś chce monitor? Za darmo. 17 cali, staromodny i działa.

4) Znów czytam o Gałczyńskim. Co niestety widać.

* z Kotewką Orzechem Wodnym. Ci, którzy mają wiedzieć, wiedzą :P

12:30, notkostrony
Link Dodaj komentarz »